Przejdź do treści

IVR, lista nieodebranych, oddzwanianie, voicebot: co z tego naprawdę odbiera telefon w przychodni

7 min czytaniaPodstawowy

IVR, lista nieodebranych, oddzwanianie i asystent głosowy robią z połączeniem cztery różne rzeczy. Co każde z nich rozwiązuje, gdzie się kończy i jak w tydzień sprawdzić, którego placówka naprawdę potrzebuje.

Kobieta w jasnym swetrze prowadzi rozmowę telefoniczną przez zestaw słuchawkowy przy jasnym drewnianym biurku w słonecznym gabinecie. Spokojna i uważna, dłoń oparta obok klawiatury

Kiedy przychodnia mówi mi, że „ma już rozwiązanie na telefon”, pytam, co dokładnie dzieje się z czwartym połączeniem, gdy trzy linie są zajęte. Odpowiedzi są różne i prawie każda jest prawdziwa. Zapowiedź je przekierowuje. Centrala je zapisuje. Ktoś do niego oddzwoni. Rzadko pada odpowiedź: odbiera je ktoś, kto może umówić wizytę.

W tekście o asystencie głosowym pisałem, że większość rozwiązań telefonicznych rejestruje połączenie, zamiast je odebrać. To zdanie jest prawdziwe, ale trochę niesprawiedliwe wobec IVR i oddzwaniania, bo każde z nich rozwiązuje realny problem. Tylko nie ten sam. Ten tekst jest o tym, co każde z tych narzędzi robi dobrze, gdzie się kończy i jak rozpoznać, którego placówka faktycznie potrzebuje.

Jedno pytanie, które porządkuje wszystko

Każde narzędzie telefoniczne robi z połączeniem jedną z czterech rzeczy. Kieruje je we właściwe miejsce. Każe mu czekać. Zapisuje je na później. Albo je obsługuje, czyli po drugiej stronie jest ktoś albo coś, co może sprawę zamknąć.

Tylko ta czwarta rzecz zwiększa liczbę spraw, które rejestracja załatwia w ciągu godziny. Trzy pierwsze zmieniają to, jak kolejka wygląda, ale nie to, jak szybko się skraca. To nie znaczy, że są bezużyteczne. Znaczy, że każda pomaga przy innym objawie, i warto wiedzieć, przy którym.

IVR: porządkuje ruch, ale nie dokłada rąk

Zapowiedź z wyborem tonowym: „rejestracja NFZ, wybierz jeden, rejestracja komercyjna, wybierz dwa, wyniki badań, wybierz trzy”.

Co robi dobrze. Rozdziela połączenia między osoby albo zespoły, które i tak istnieją. Jeśli placówka ma dwie rejestracje, a pacjent komercyjny trafiał do kolejki NFZ, IVR naprawia to tanio i od razu. Przydaje się też do komunikatów, które inaczej zjadają rozmowy: godziny otwarcia, dni, w które dany lekarz nie przyjmuje, adres punktu pobrań.

Gdzie się kończy. IVR nie tworzy nowej osoby do rozmowy. Jeśli za jedynką stoją dwie rejestratorki i obie rozmawiają, pacjent po wybraniu jedynki czeka tak samo jak przed wdrożeniem, tylko po dłuższym wstępie. Rozmawialiśmy z przychodnią, która wprowadziła podział na NFZ i komercję, pomiar czasu oczekiwania i listę do oddzwonienia. Ruch się rozdzielił, obciążenie nie zmalało, a kolejka w szczycie dalej sięgała dwudziestu osób.

Na co uważać. Każdy poziom menu to kilkanaście sekund, zanim pacjent w ogóle trafi do kolejki. Dwa, najwyżej trzy wybory na jednym poziomie. Menu, którego trzeba wysłuchać do końca, żeby trafić w „pozostałe sprawy”, zniechęca bardziej niż sygnał zajętości.

Lista nieodebranych: pamięć, nie obsługa

Centrala zapisuje każde połączenie, którego nikt nie odebrał. W przerwie albo pod koniec zmiany ktoś otwiera listę i zaczyna dzwonić.

Co robi dobrze. Nikt nie ginie bez śladu. Dla placówki, która wcześniej nie wiedziała, ile telefonów przepada, sama lista bywa otrzeźwieniem i to jest realna wartość. To też surowiec do pomiaru, o którym piszę niżej.

Gdzie się kończy. Na liście jest numer i godzina, ale nie ma sprawy. Osoba oddzwaniająca nie wie, czy dzwoni do kogoś, kto chciał się umówić, odwołać wizytę, czy zapytać o wynik, więc każde oddzwonienie zaczyna się od zera. Część pozycji to ta sama osoba, która próbowała pięć razy.

Jest też rzecz mniej oczywista. Lista numerów z godzinami, wyeksportowana do arkusza na wspólnym dysku, to dane osobowe, które ktoś musi chronić, a przy dopisanym powodzie wizyty także dane o zdrowiu. Pisałem o tym przy rejestracji telefonicznej w placówce, która podlega NIS2.

Oddzwanianie: działa, jeśli liczy się w minutach

Tu trzeba rozdzielić dwie rzeczy, które nazywa się tak samo.

Pierwsza to oddzwanianie ręczne z listy, zwykle po kilku godzinach. Druga to automatyczne oddzwonienie z kolejki: system mówi pacjentowi, że jest czwarty w kolejce, i proponuje, żeby się rozłączył, a centrala sama do niego zadzwoni, gdy zwolni się linia. Pacjent zachowuje swoje miejsce i nie wisi na słuchawce.

Co robi dobrze. Druga wersja naprawdę pomaga, gdy szczyt jest krótki. Jeśli problemem jest czterdzieści minut po otwarciu, a potem telefon się uspokaja, oddzwonienie po kwadransie wystarcza i nie trzeba niczego więcej.

Gdzie się kończy. Oddzwanianie nie zmniejsza liczby rozmów, tylko przesuwa je w czasie. Jeśli rejestracja jest zajęta przez cały dzień, kolejka oddzwonień też rośnie przez cały dzień, a pacjent dostaje telefon wtedy, gdy jest już umówiony gdzie indziej. Jedna liczba mówi, która to sytuacja: ile mija od nieodebranego połączenia do oddzwonienia. Minuty to rozwiązanie. Godziny to formalność.

Voicebot: jedyny z tej listy, który obsługuje

Asystent głosowy odbiera, rozmawia, sprawdza termin w kalendarzu i zapisuje wizytę. Jeśli sprawa go przerasta, przekazuje ją człowiekowi z opisem, a nie z samym numerem. Szczegółowo opisałem to w osobnym tekście, więc tu tylko to, co ważne dla porównania.

Co robi dobrze. Dokłada rozmówcę dokładnie w chwili, w której pacjent dzwoni, także w szczycie, wieczorem i w weekend. Zdejmuje z rejestracji sprawy powtarzalne: zapis, przełożenie, odwołanie, pytanie o godziny.

Gdzie się kończy. Jest tak dobry, jak jego dostęp do kalendarza. Bez zapisu do systemu, w którym rejestracja potem widzi wizyty, to tylko ładniej mówiąca lista nieodebranych. Nie ocenia stanu zdrowia i nie decyduje o pilności, więc sprawy medyczne i tak trafiają do ludzi. Wymaga też więcej przygotowania niż cokolwiek wyżej: integracji, scenariuszy rozmów, uporządkowania nagrań i podstaw prawnych oraz poinformowania pacjenta, że rozmawia z systemem AI.

Który z tych objawów jest wasz

Uczciwa odpowiedź brzmi: to zależy od kształtu waszych połączeń, a nie od tego, co jest najnowsze. Kilka typowych objawów i to, co na nie odpowiada.

  • Pacjenci trafiają nie tam, gdzie trzeba, a ta sama osoba odbiera sprawy NFZ i komercyjne. Wystarczy IVR z dwoma wyborami. To najtańsza zmiana z całej listy.
  • Telefon nie milknie przez pierwszą godzinę, potem jest spokojnie. Automatyczne oddzwonienie z kolejki. Asystent głosowy byłby tu przerostem formy.
  • Rejestracja jest zajęta przez większość dnia, a oddzwanianie odbywa się po kilku godzinach. Brakuje rąk, nie porządku. Pomoże tylko dodatkowa osoba albo asystent głosowy, który przejmie powtarzalne sprawy.
  • Dużo połączeń przychodzi przed otwarciem, wieczorem i w weekend. Tu działa asystent głosowy albo, taniej, zapowiedź poza godzinami, która wysyła SMS z linkiem do rezerwacji online. Tyle że to drugie ma sens tylko wtedy, gdy rezerwacja online istnieje i pokazuje prawdziwe terminy.
  • Nie wiecie, który to przypadek. Wtedy jeszcze niczego nie kupujcie.

Powiem też wprost: dodatkowa osoba w rejestracji w godzinach szczytu to pełnoprawna opcja, a nie porażka. Zna placówkę i pacjentów, obsłuży też sprawy, których żaden system nie powinien dotykać. W wielu placówkach, z którymi rozmawiamy, problem polega na tym, że takiej osoby nie da się znaleźć, a nie na tym, że nikt o tym nie pomyślał.

Te narzędzia się też nie wykluczają. W większej przychodni rozsądny układ to często krótki IVR, który rozdziela ruch, asystent głosowy, który odbiera to, czego ludzie nie zdążą przyjąć, i lista oddzwonień, na której zostają już tylko sprawy z opisem.

Jak to sprawdzić w tydzień

Wszystko powyżej rozstrzyga kilka liczb, które prawie każda centrala już zbiera.

  1. Liczba połączeń przychodzących w rozbiciu na godziny i dni tygodnia. Pokaże, czy macie szczyt, czy stałe przeciążenie.
  2. Odsetek nieodebranych w tych samych przedziałach.
  3. Liczba unikalnych numerów za nieodebranymi połączeniami. Pięć prób od tej samej osoby to jeden pacjent, nie pięciu.
  4. Średni czas od nieodebranego połączenia do oddzwonienia. Tej liczby zwykle nikt nie liczy, a to ona rozstrzyga o sensie oddzwaniania.
  5. Przez kilka dni, przy telefonie: z jaką sprawą ludzie dzwonią. Zapis, przełożenie, wynik, recepta, pytanie o godziny. Wystarczą kreski przy każdej kategorii.

Po tygodniu macie odpowiedź, której nie da wam żaden handlowiec, łącznie z nami: czy wasz problem to porządek, szczyt, czy brak rąk.

Co dalej

Jeśli wyjdzie, że brakuje rąk, naturalne pytanie brzmi, ile kosztuje asystent głosowy i jak policzyć, czy się zwraca. To temat na osobny tekst, w którym liczę na koszcie pracy rejestracji, a nie na obietnicach.

Asystent głosowy to przy tym tylko jeden element warstwy między pacjentem a systemem gabinetowym. Rezerwację online, przypomnienia SMS i opinie opisaliśmy na stronie dla placówek medycznych, a gotową stronę placówki widać na realizacji dla Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji.

Jeśli macie już te liczby z centrali albo nie wiecie, skąd je wyciągnąć, napiszcie do mnie, a podpowiemy, co z nich wynika. Rozmowę prowadzę zwykle ja, a jeśli okaże się, że potrzebne jest wdrożenie, robi je zespół, z którym placówka ma bezpośredni kontakt. Czasem najlepszą radą okazuje się IVR z dwoma przyciskami i wtedy właśnie to powiemy.

Najczęściej zadawane pytania

Czy IVR nie wystarczy, żeby odciążyć rejestrację?
IVR rozdziela połączenia między osoby, które już macie, i odpowiada na najprostsze pytania nagranym komunikatem. Nie dokłada nikogo do rozmowy. Jeśli wszystkie osoby za danym wyborem są zajęte, pacjent czeka tak samo jak wcześniej.
Czym różni się automatyczne oddzwonienie od listy nieodebranych?
Lista zapisuje numer, którego nikt nie odebrał, a ktoś oddzwania ręcznie, zwykle po kilku godzinach. Automatyczne oddzwonienie z kolejki zachowuje miejsce pacjenta i łączy go z rejestracją, gdy tylko zwolni się linia, zwykle w ciągu minut. Przy krótkim szczycie ta druga opcja często wystarcza.
Kiedy voicebot nie ma sensu?
Gdy problemem jest tylko źle skierowany ruch albo krótki poranny szczyt, bo tańsze narzędzia załatwią to samo. Także wtedy, gdy kalendarza nie da się odczytać maszynowo, bo asystent nie będzie miał gdzie zapisać wizyty.
Czy można łączyć te rozwiązania?
Tak, w większych placówkach to częsty układ. Krótki IVR rozdziela ruch, asystent głosowy odbiera połączenia, których ludzie nie zdążą przyjąć, a na liście oddzwonień zostają tylko sprawy z opisem.
Jak sprawdzić, które rozwiązanie jest potrzebne?
Wyciągnijcie z centrali liczbę połączeń i odsetek nieodebranych w rozbiciu na godziny, policzcie unikalne numery i średni czas do oddzwonienia. Przez kilka dni zapisujcie też, z jaką sprawą dzwonią pacjenci. Te liczby pokażą, czy chodzi o porządek, szczyt, czy brak rąk.