Przejdź do treści

Core Web Vitals dla strony medycznej: czy Google traktuje YMYL inaczej

Google nie ma ostrzejszych progów szybkości dla stron medycznych. Przy tematach zdrowotnych bardziej waży zaufanie, a wolna, skacząca strona podkopuje je u pacjenta, który próbuje umówić wizytę na telefonie. Pokazuję, jak zmierzyć stronę kliniki, także przy braku danych, i co poprawić najpierw.

Patryk KorzeniowskiID 0001 · CEO11 min czytania
Kobieta w jasnym swetrze przy drewnianym stoliku w słonecznej kawiarni szybko załatwia coś w telefonie

Co jakiś czas słyszę od właścicieli placówek to samo zdanie, zwykle przekazane przez kogoś od marketingu: „strony medyczne Google ocenia ostrzej, więc musimy mieć setkę w PageSpeed, bo inaczej spadniemy”. Rozumiem, skąd się bierze. W tym zdaniu są dwie prawdziwe rzeczy i jedna, która się do nich przykleiła po drodze.

Prawda pierwsza: Google faktycznie podchodzi do tematów zdrowotnych inaczej niż do przepisów na ciasto. Prawda druga: szybkość strony ma znaczenie. To, co się przykleiło, to przekonanie, że dla stron medycznych istnieją ostrzejsze progi szybkości. Takich progów nie ma. Różnica leży gdzie indziej i dla kliniki jest ciekawsza, bo dotyczy zaufania, a zaufanie przekłada się na to, czy pacjent w ogóle się umówi.

W tym tekście rozdzielam to, co Google mówi wprost, od tego, co jest moim wnioskiem. Pokazuję też, jak zmierzyć stronę kliniki, kiedy narzędzia mówią „brak danych”, i co zwykle ją spowalnia.

Czym są Core Web Vitals, w jednym akapicie

Core Web Vitals to trzy wskaźniki, którymi Google opisuje, jak strona zachowuje się u realnych użytkowników:

  • LCP (Largest Contentful Paint), czyli jak szybko pojawia się główna treść. Dobry wynik to do 2,5 sekundy.
  • INP (Interaction to Next Paint), czyli jak szybko strona reaguje na kliknięcie albo dotknięcie. Dobry wynik to do 200 milisekund. INP zastąpił 12 marca 2024 starszy wskaźnik FID, więc jeśli ktoś w raporcie pokazuje Wam FID, raport jest nieaktualny.
  • CLS (Cumulative Layout Shift), czyli jak bardzo treść „skacze” podczas ładowania. Dobry wynik to do 0,1.

Ważny szczegół: liczy się 75. percentyl wizyt, osobno na telefonach i na komputerach. Strona przechodzi próg, kiedy co najmniej trzy na cztery wizyty mieszczą się w dobrym zakresie. Jeden szybki test u Was w biurze, na światłowodzie i nowym laptopie, nie mówi o tym prawie nic.

Co Google mówi o szybkości jako czynniku rankingu

Tu warto czytać dokumentację Google, a nie streszczenia streszczeń. W dokumentacji o jakości strony (page experience) Google pisze trzy rzeczy, które dobrze ustawiają oczekiwania.

Po pierwsze, Core Web Vitals są używane przez systemy rankingowe. To nie jest mit.

Po drugie, nie ma jednego sygnału „jakości strony”. Google pisze, że jego główne systemy rankingowe patrzą na wiele sygnałów, które składają się na ogólne wrażenie z korzystania ze strony: Core Web Vitals, HTTPS, poprawne wyświetlanie na telefonie, brak natrętnych okienek, treść, której nie przykrywają reklamy.

Po trzecie, i to jest zdanie, które chciałbym, żeby każdy właściciel kliniki zapamiętał: Google zawsze stara się pokazać najbardziej trafną treść, nawet jeśli wrażenia ze strony są słabe. Dobre wyniki w raporcie Core Web Vitals nie gwarantują miejsca na górze wyników.

Wniosek jest prosty. Szybkość to warunek, który strona powinna spełniać, a nie dźwignia, którą przeskoczy się konkurencję. Klinika z setką w PageSpeed i pustym opisem usług przegra z kliniką, która ma wolniejszą stronę, ale konkretnie odpowiada na pytanie pacjenta.

YMYL: co to jest i czego dotyczy

YMYL to skrót od „Your Money or Your Life”. Tak Google nazywa tematy, które mogą istotnie wpłynąć na zdrowie, stabilność finansową lub bezpieczeństwo ludzi albo na dobro społeczeństwa. Strona kliniki, opis zabiegu, informacja o przygotowaniu do badania: to wszystko są tematy YMYL.

Pojęcie pochodzi z wytycznych dla oceniających jakość wyników wyszukiwania (Search Quality Rater Guidelines). To dokument, według którego ludzie zatrudnieni przez Google oceniają próbki wyników. Dwie rzeczy z tego dokumentu są tu kluczowe.

Oceniający nie ustawiają rankingu. Wytyczne mówią wprost, że żadna pojedyncza ocena nie wpływa bezpośrednio na to, jak strona pojawia się w wyszukiwarce. Google używa tych ocen do sprawdzania, czy jego systemy działają dobrze. Nikt w Google nie siedzi i nie ocenia ręcznie strony Waszej przychodni.

Dla YMYL poprzeczka jest wyżej, ale chodzi o jakość i zaufanie. Wytyczne piszą, że dla stron o wyraźnie YMYL-owych tematach standardy oceny jakości są bardzo wysokie, bo słaba strona w takim temacie może komuś zaszkodzić. Google w swoich materiałach dla twórców dodaje, że jego systemy dają jeszcze większą wagę treściom, które pokazują silne E-E-A-T, właśnie przy tematach dotyczących zdrowia, finansów i bezpieczeństwa.

E-E-A-T to doświadczenie, wiedza, autorytet i wiarygodność (Experience, Expertise, Authoritativeness, Trust). Google podkreśla, że najważniejsza z nich jest wiarygodność, a pozostałe do niej się składają. Zaznacza też, że samo E-E-A-T nie jest konkretnym czynnikiem rankingu, tylko opisem tego, co mieszanka różnych sygnałów ma wyłapać.

Przeszukałem aktualną wersję wytycznych, z września 2025, pod kątem szybkości ładowania i Core Web Vitals. Nie ma tam o nich rozdziału ani kryterium oceny jakości. Wytyczne dla YMYL mówią o tym, kto stoi za treścią, czy da się z nim skontaktować i czy treść jest zgodna z wiedzą medyczną.

Gdzie to się spotyka: zaufanie i telefon pacjenta

Teraz mój wniosek, a nie cytat z Google. Skoro w tematach zdrowotnych najwięcej waży zaufanie, a progi Core Web Vitals są dla wszystkich stron takie same, to szybkość strony kliniki ma znaczenie przede wszystkim dla pacjenta, a dopiero potem dla wyszukiwarki.

Wyobraźcie sobie typową sytuację. Pacjentka w tramwaju szuka ortopedy na jutro. Otwiera stronę z wyników, przez trzy sekundy widzi biały ekran, potem duży slajder, a kiedy próbuje kliknąć „Umów wizytę”, wskakuje baner z ciasteczkami i przycisk przesuwa się w dół. Trafia w coś innego. Wraca do wyników i klika następną klinikę.

Żaden algorytm nie musiał tu niczego „karać”. Pacjentka sama oceniła, czy tej placówce można zaufać ze swoim zdrowiem, i zrobiła to w kilka sekund. Strona, która skacze i zacina się, wygląda na zaniedbaną, a zaniedbanie w medycynie czytamy jako sygnał ostrzegawczy. To samo dotyczy kalendarza rezerwacji, który ładuje się dłużej niż reszta strony.

Dlatego o szybkości strony kliniki myślę jak o higienie gabinetu. Nikt nie wybiera lekarza dlatego, że ma czystą poczekalnię, ale brudna poczekalnia potrafi zniechęcić, zanim lekarz zdąży się przedstawić.

Co zwykle spowalnia strony klinik

Strony placówek medycznych, które oglądamy, mają powtarzalny zestaw problemów. Przy każdym podaję, który wskaźnik zwykle psuje.

Duży slajder albo wideo na górze strony (LCP). Trzy zdjęcia recepcji na zmianę albo film z drona nad budynkiem. Przeglądarka musi pobrać ciężki plik, zanim pacjent zobaczy cokolwiek sensownego. Do tego slajdery często ładują wszystkie zdjęcia od razu, także te, których nikt nie zobaczy. Jedno dobrze przygotowane zdjęcie albo po prostu jasny nagłówek z przyciskiem rezerwacji prawie zawsze wypada lepiej.

Widżet rezerwacji od zewnętrznej firmy w ramce (LCP, CLS, INP). Kalendarz z portalu rezerwacyjnego osadzony jako iframe ładuje własne skrypty, czcionki i style. Jeśli nie ma zarezerwowanego miejsca, po załadowaniu rozpycha stronę. Jeśli jest na samej górze, opóźnia wszystko inne. O tym, czy taki widżet w ogóle jest dobrym wyborem, pisałem w tekście o portalach rezerwacyjnych i własnym systemie.

Czat, który ładuje się na każdej podstronie (INP, LCP). Widżety czatu potrafią ważyć więcej niż cała reszta strony i zajmują przeglądarkę akurat wtedy, gdy pacjent próbuje coś kliknąć. Dobry wzorzec to lekka „atrapa”: ikona, która wygląda jak czat, a prawdziwy widżet pobiera się dopiero po kliknięciu.

Baner cookies, który przesuwa treść (CLS). Baner wstawiany na górze strony, który spycha wszystko w dół, to klasyczne źródło skoków. Baner wyświetlany jako nakładka, która nie przesuwa treści, takiego problemu nie robi. Sam baner jest przy tym potrzebny, jeśli używacie narzędzi śledzących, o czym więcej w tekście o RODO na stronie kliniki.

Zdjęcia lekarzy prosto z aparatu (LCP, CLS). Zdjęcie zespołu w rozdzielczości do druku, bez podanych wymiarów. Waży kilka razy więcej, niż trzeba, a kiedy wreszcie się wczyta, przesuwa tekst pod spodem.

Czcionki z kilku źródeł (LCP, CLS). Trzy kroje w pięciu grubościach, pobierane z zewnątrz. Tekst najpierw pojawia się zwykłą czcionką, potem podmienia na docelową i zmienia szerokość.

Skrypty śledzące i reklamowe (INP). Piksel jednej platformy reklamowej, drugiej, mapa ciepła, narzędzie do nagrywania sesji. Każdy z osobna jest mały, razem zajmują przeglądarkę na długo. W klinice dochodzi do tego pytanie, jakie dane o pacjentach te skrypty w ogóle wysyłają, a to już jest temat dla inspektora ochrony danych, nie tylko dla wydajności.

Jak zmierzyć stronę kliniki

Zacznijcie od PageSpeed Insights, darmowego narzędzia Google. Wklejacie adres i dostajecie dwa zupełnie różne rodzaje wyników, które często się myli.

Dane terenowe to pomiary od realnych użytkowników przeglądarki Chrome z ostatnich 28 dni, pochodzące z raportu Chrome User Experience Report (CrUX). To na nich opiera się raport Core Web Vitals w Google Search Console i to one odpowiadają na pytanie, jak strona działa u Waszych pacjentów.

Dane laboratoryjne to symulacja jednego wczytania strony na jednym urządzeniu, przy telefonie ze średniej półki i sieci komórkowej. Wynik od 0 do 100 dotyczy właśnie tej symulacji. Przydaje się do szukania przyczyn, ale nie jest oceną Google. Warto też wiedzieć, że test laboratoryjny nie mierzy INP, bo nikt w nim niczego nie klika.

Drugie miejsce to Google Search Console, zakładka z raportem Core Web Vitals. Pokazuje grupy podobnych adresów i ich status osobno dla telefonów i komputerów. Status grupy wyznacza najgorszy ze wskaźników.

Kiedy narzędzia mówią „brak danych”

To najczęstsza sytuacja przy stronach małych i średnich placówek, więc warto ją omówić osobno. CrUX zbiera dane tylko dla stron, które mają wystarczająco dużo odwiedzin. Google nie podaje progu. Jeśli pojedyncza podstrona go nie osiąga, PageSpeed Insights pokazuje dane dla całej domeny. Jeśli i domena go nie osiąga, danych terenowych po prostu nie ma.

To nie znaczy, że strona jest zła ani że Google jej nie widzi. To znaczy tylko, że tym konkretnym narzędziem nie zmierzycie jej z perspektywy pacjentów. Co wtedy robić:

  1. Testujcie w trybie mobilnym w PageSpeed Insights najważniejsze podstrony: główną, stronę usługi, z której przychodzi najwięcej pacjentów, i stronę rezerwacji. Patrzcie na diagnostykę, nie na wynik liczbowy.
  2. Sprawdźcie stronę na zwykłym, starszym telefonie, najlepiej na danych komórkowych, a nie na Wi-Fi w biurze. Kliknijcie „Umów wizytę” i zobaczcie, ile to trwa i czy coś skacze.
  3. Jeśli zależy Wam na danych od pacjentów, można mierzyć Core Web Vitals bezpośrednio na stronie i wysyłać je do własnej analityki. To wymaga pracy programisty i decyzji, gdzie te dane trafiają, ale daje obraz, którego CrUX przy małym ruchu nie da.

Co poprawiać najpierw

Gdybym miał ułożyć kolejność dla typowej strony kliniki, wyglądałaby tak.

  1. Ścieżka do rezerwacji. Przycisk „Umów wizytę” widoczny od razu, działający na telefonie, który nie przesuwa się w trakcie ładowania. To jedyna poprawka, którą pacjent odczuje natychmiast.
  2. Góra strony głównej. Slajder i wideo zamienić na jedno zoptymalizowane zdjęcie albo sam tekst. Główne zdjęcie nie może być ładowane leniwie (lazy loading), bo wtedy przeglądarka pobiera je za późno.
  3. Zarezerwowane miejsce na wszystko, co dociera później. Wymiary zdjęć, ramka widżetu rezerwacji, baner cookies jako nakładka. To zwykle wystarcza, żeby CLS zszedł do dobrego zakresu.
  4. Zewnętrzne widżety dopiero na żądanie. Czat po kliknięciu, mapa dojazdu i film dopiero wtedy, gdy pacjent do nich przewinie.
  5. Przegląd skryptów śledzących. Wyrzucić te, z których nikt nie korzysta. Przy pozostałych sprawdzić, co wysyłają, i ładować je po wyrażeniu zgody.
  6. Zdjęcia i czcionki. Zdjęcia lekarzy w rozmiarze, w jakim się wyświetlają, w nowoczesnym formacie. Jeden, najwyżej dwa kroje pisma.

Zwróćcie uwagę, że punkt pierwszy nie jest o milisekundach. Jest o tym, czy pacjent zdoła się umówić. W tę samą stronę idzie nasze podejście: na stronach klinik na wierzchu jest rezerwacja online, przypomnienia SMS i opinie Google, a RODO i dostępność są fundamentem, który ma po prostu działać.

Druga połowa YMYL: zaufanie widoczne na stronie

Skoro w tematach zdrowotnych najbardziej liczy się wiarygodność, warto pokazać ją na stronie wprost. Te elementy pomagają pacjentowi i są zgodne z tym, czego wytyczne Google szukają na stronach medycznych.

  • Lekarze z imienia i nazwiska. Specjalizacja, doświadczenie, numer prawa wykonywania zawodu (PWZ), który pacjent może sprawdzić w publicznym rejestrze. Zdjęcie, jeśli lekarz się zgadza.
  • Kto przygotował i kto sprawdził treść. Przy opisach zabiegów i przygotowania do badań: autor, lekarz, który treść zweryfikował, i data ostatniej aktualizacji.
  • Pełne dane kontaktowe. Adres każdej lokalizacji, telefon, godziny, dane podmiotu prowadzącego placówkę. Wytyczne dla oceniających podają jako przykład najniższej oceny stronę medyczną, na której nie wiadomo, kto ją prowadzi, kto napisał treść i jak się skontaktować.
  • Jasna informacja o cenach. Choćby orientacyjne zakresy albo „cena od”. Pacjent, który nie znajdzie ceny, dzwoni albo idzie dalej.

Te same treści czytają też wyszukiwarki AI, kiedy pacjent pyta je o klinikę w okolicy. Pisałem o tym w tekście o stronie kliniki w wyszukiwarkach AI.

Co dalej

Rezerwację online, przypomnienia SMS i opinie Google dla placówek medycznych dowozimy w Medovie, a RODO i dostępność są tam zrobione porządnie w tle. Szczegóły są na medova.health, a gotową stronę placówki widać na realizacji dla Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji. Jeśli zastanawiacie się, ile kosztuje taka strona i z czego wynika ta kwota, opisałem to w tekście o tym, ile naprawdę kosztuje strona kliniki.

Jeśli Wasza strona skacze na telefonie albo PageSpeed pokazuje „brak danych” i nie wiecie, co z tym zrobić, napiszcie do mnie, a podpowiemy, od czego zacząć. Rozmowę o zakresie prowadzę ja, a pomiary i poprawki robi zespół, z którym placówka ma potem bezpośredni kontakt. Czasem wystarczy zmienić trzy rzeczy na górze strony głównej i nie trzeba budować niczego od nowa.

Najczęściej zadawane pytania

Czy Google ma ostrzejsze progi Core Web Vitals dla stron medycznych?

Nie. Progi są takie same dla wszystkich stron: LCP do 2,5 sekundy, INP do 200 milisekund i CLS do 0,1, mierzone na 75. percentylu wizyt. Różnica przy tematach zdrowotnych (YMYL) dotyczy wagi zaufania i jakości treści, a nie szybkości.

Czy wynik 100 w PageSpeed Insights poprawi pozycję kliniki w Google?

Sam w sobie nie. Wynik liczbowy pochodzi z symulacji laboratoryjnej, a Google w rankingu korzysta z danych od realnych użytkowników. Do tego szybkość to tylko jeden z wielu sygnałów. Google pisze wprost, że pokazuje najbardziej trafną treść nawet wtedy, gdy strona działa słabiej.

PageSpeed Insights pokazuje „brak danych”. Co to znaczy?

Że strona nie ma wystarczającego ruchu z przeglądarki Chrome, żeby trafić do raportu CrUX. To częste przy mniejszych placówkach i nie oznacza problemu ze stroną. Wtedy opierajcie się na testach laboratoryjnych w trybie mobilnym, sprawdzajcie stronę na zwykłym telefonie i rozważcie pomiar bezpośrednio na stronie.

Czy widżet rezerwacji z portalu spowalnia stronę kliniki?

Często tak, zwłaszcza gdy jest osadzony w ramce na samej górze strony i nie ma zarezerwowanego miejsca. Ładuje wtedy własne skrypty i potrafi przesunąć treść. Pomaga umieszczenie go niżej, nadanie stałych wymiarów albo zastąpienie przyciskiem, który otwiera kalendarz dopiero po kliknięciu.

Co jest ważniejsze dla strony kliniki: szybkość czy E-E-A-T?

Jedno nie zastąpi drugiego. Przy tematach zdrowotnych Google daje większą wagę treściom, które pokazują wiarygodność: kto jest autorem, kto sprawdził treść, jak się skontaktować. Szybkość decyduje o tym, czy pacjent w ogóle zdąży tę wiarygodność zobaczyć i czy uda mu się umówić wizytę na telefonie.

Źródła

  1. Google Search Central, Understanding Core Web Vitals and Google search results
  2. Google Search Central, Understanding page experience in Google Search results
  3. Google Search Central, Creating helpful, reliable, people-first content (E-E-A-T, YMYL)
  4. Google, Search Quality Rater Guidelines (wersja z 11 września 2025)
  5. web.dev, Web Vitals
  6. web.dev, Interaction to Next Paint becomes a Core Web Vital on March 12
  7. web.dev, Optimize Largest Contentful Paint
  8. web.dev, Optimize Cumulative Layout Shift
  9. web.dev, Best practices for using third-party embeds
  10. Chrome for Developers, CrUX methodology
  11. PageSpeed Insights, About PageSpeed Insights
  12. Google Search Console Help, Core Web Vitals report

Chcesz to wdrożyć u siebie?

Porozmawiajmy o Twojej firmie.

Więcej z bloga

Wszystkie wpisy